środa, 8 stycznia 2014

Minki chłopczyka i dziewczynki

Ten etap Projektu Samo_Się już dawno za nami, ale chcę abyście wiedzieli, że bliźniaki to 2 razy więcej min, uśmiechów, czasami płaczów, ale naprawdę z dużą przewagą radości. Uśmiechów na pozostałą część tygodnia.










niedziela, 5 stycznia 2014

Przepadam.....za Wami!

Bejbiki to już nasz drugi etap w Projekcie Samo się więc oddaję Wam głos, chociaż mama najchętniej napisałaby, że przepada i zachwyca się Wami:-) Ale cóż to nie mama ma być najważniejsza.

Tymon 6 miesięcy: jestem samolotem. Zostałem nim niedawno, kiedy odkryłem, że leżąc na brzuchu mogę bez problemu wznieść się w górę. Szybuję tak kilka sekund, później ląduję, daję sobie chwilę wytchnienia i ponownie startuję. Świat jest piękny z tej perspektywy. W końcu widzę dokładnie, czy mama dobrze odkurzyła dywan, mogę zobaczyć co nasz kot Frodo jadł na obiad, no i jako pierwszy patrzę na siostrę "z góry" :-)





Pola 6 miesięcy: niestety marchewki, pietruszki, brokuły, jabłka mnie nie zachwyciły. Mama będzie musiała poczekać zanim poznam jej zdolności kulinarne, na razie chętnie pobudzam kubki smakowe wypiekami z piekarni. No wiem. Trochę to wymusiłam. Mama już nie ma pomysłu co oprócz jej mleka mi zasmakuje i eksperymentujemy. Ale przyznam, że bułka to był strzał w 10.







Nie możemy Wam powiedzieć za czym nie przepadamy, bo....takich rzeczy nie ma. Świat jest piękny i chcemy czerpać z niego całymi garściami.

sobota, 4 stycznia 2014

Karmienie piersią - mój wybór

Poświętowaliśmy. Nie mówię tu ani i Sylwestrze, ani o Nowym Roku. Od 2014 każda noc sylwestrowa to półrocze naszych dzieci. 1 stycznia 2014 o 1:19 i 1:20 Pola i Tymon skończyli 6 miesięcy. Mama zachowała się przykładnie i przez 6 miesięcy jak nakazuje WHO karmiła piersią. I to bliźniaki. Da się? Da się! Z perspektywy czasu mogę nawet powiedzieć, że to nie był ani wyczyn, ani coś niemożliwego.  Po prostu tak postanowiłam i dało się zrobić. Oczywiście, że było pod górkę, ale to były raczej wzniesienia, niż góry. Jakie mam rady dla mam bliźniąt, które chcą karmić piersią:
  • nie musisz być wyczynowcem i karmić obydwoje dzieci na raz; mnie się to udało jedynie kilka razy, wymaga dużo koordynacji ruchowej, sporo wysiłku, jedno dziecko je szybciej i szybciej się najada, drugie wolniej i potrzebuje więcej czasu; musisz uważać, żeby mieć wolne ręce i w razie zachłyśnięcia móc podnieć bejbika;
  • poduszka do karmienia -rzecz fajna, ale  niekonieczna, raczej  zbędna;
  • u mnie sprawdziła się leżąca pozycja do karmienia, dzięki temu i ja mogłam sobie chwilę poodpoczywać;
  • początkowo dzieci jedzą długo i wydawać by się mogło, że spędzasz na karmieniu cały czas, ale to złudne, szybko minie, one będą jeść szybciej, a posiłki potraktujesz jako moment na "wspólne" rozmowy; 
  • pamiętaj o prawidłowym przykładaniu dziecka, prawie cała obwódka powinna zmieścić się do buziaka, w innym przypadku będziesz płakać z bólu :-(

  • dziecko karmione piersią potrafi nawet do 7 dni nie robić kupy - to normalne, bo całe kobiece mleko jest trawione;
  • w czasie karmienia piersią zrezygnowałam ze smażonych potraw ( również jajecznica), zielonych ogórków, kapusty, kalafiorów, ograniczyłam kawę, czekoladę, wodę gazowaną Po kilku kostkach czekolady czy kawie z mlekiem nie miały żadnej rewolucji; naprawdę dieta, jeśli tak to można nazwać jest ok;
  • kup laktator, zawsze ktoś inny będzie mógł nakarmić jedno z dzieci, jeśli będą chciały oboje jeść jednocześnie.  Sama też będziesz mogła jednego karmić piersią, a drugiemu podawać butelkę. Da się uwierz mi!
  • kup mleko, żeby zawsze na wszelki wypadek było pod ręką; ja miałam takie przestoje, że w pewnym momencie zawsze około południa nie miałam pokarmu;
  • po kilku miesiącach czas spędzony na karmieniu będzie okazją do pobycia przez moment tylko z jednym szkrabem, popatrzenia mu w oczy i obserwacji jak się rozwija;
  • karm, bo momentalnie wrócisz do formy. 



Przez całe 6 miesięcy tylko 2 razy moje bejbiki miały lekki katar i kaszel, a przyznam się, że stosuję raczej zimny chów, czyli ta mityczna ochrona przeciwciałami matki działa!

niedziela, 29 grudnia 2013

Keep calm and be a MOM

Mama zdała sobie sprawę, jaka jest niepocieszona, że już poszliście spać. Dopiero za 10 godzin znowu zobaczę Wasz uśmiech. Jak na Was patrzę to cała jestem happy. To chyba właśnie jest mama.





piątek, 27 grudnia 2013

Dwie inne osoby

Świeta, święta i po świętach! Bejbiki to były Wasze pierwsze święta po drugiej stronie brzucha. Pierwsza choinka i pierwsze prezenty. Byliście zuchami, nie dość, że zjedliśmy kolację w spokoju (Tymonku przespałeś znaczną część ), to nie było żadnego pojękiwania i płaczu. Mam nadzieję, że jaka wigilia taki cały rok:-) W ogóle te nasze bliźniaki są bardzo grzeczne, do okiełznania. JA mogę tylko zachwalać posiadanie bliźniaków. Owszem bywają cięższe chwile, ale nigdy takie do zwątpienia. Pewnie niejedna mama pojedynczego dziecka ma ciężej. Trzeba koniecznie wypracować system - o tym czytałam w wielu poradnikach przed porodem. Synchronizacja - słowo klucz do ogarnięcia dzieci. Ale czy u nas to się sprawdziło, raczej lawirowaliśmy. Dzieciaki raz śpią w jednym czasie, innym razem osobno. Chcą jeść obydwoje na raz, a czasami mają ciekawsze rzeczy do zrobienia. Z każdym dniem stają się inne. Tak naprawdę to traktujemy je jak rodzeństwo, każde ma inną osobowość, co innego lubi, co innego robi. Pola jest jeszcze niemowlakiem. Chwali sobie tylko mleko mamy i nic jej nie przekona do jedzenia marchewki czy jabłka. Tymon to mężczyzna  - pochłania smaki i zapachy, szuka nowości, a tych dostarczyły mu święta. Pola pierwsza leżała na brzuszku, po miesiącu mocno trzymała głowę do góry. Tymon był leniuszkiem, a teraz pierwszy przekręca się z pleców na brzuch. Tymon lubi pospać, nawet do 9:30, a Pola o 7:00 jest gotowa do zabawy. Pola dostrzegła swoje stopy, pewnie za chwilę duży palec od nogi trafi do buzi. To Tymonkowi pierwszemu rosły włoski, a właściwie grzywka, a to Pola przecież czeka na swoje kucyki. Pola pierwsza przespała już 2 razy całą noc. Jak niesamowicie jest obserwować rozwój dwóch tak integralnie różnych osób. Naprawdę bliźniaki to nic strasznego!









niedziela, 22 grudnia 2013

Projekt po raz pierwszy

Już jakiś czas przyglądam się Projektowi Samo-się. Kreatywnych pomysłów na spędzanie długich zimowych wieczorów nigdy za wiele! I właśnie się zdecydowałam rzutem an taśmę pokazać nasz projekt w etapie nowa umiejętność w tym tygodniu. A że nie da się tego pokazać tylko trzeba to zobaczyć to proszę. Tymon krzyczy! Rano, w południe, wieczorem. A Pola cicho sza. Ale my mu Poluniu jeszcze pokrzyczymy do uszka, prawda?

wtorek, 17 grudnia 2013

Piernikowo

Tradycji stało się zadość. Jak co roku mama z tatą piernikowali, tzn. mama skończyła, a tata potrzebuje jeszcze kilku dni na dokończenie domku. W tym roku dzielnie nam pomagaliście, a dosłownie nie przeszkadzaliście za bardzo i mogliśmy poddać się atmosferze świąt. Za rok żegnajcie idealne kształty Pola i Tymon pokażą swój artyzm, cała kuchnia w lukrze :-)

Super przepis na "pierniczki palce lizać" znanej dekoratorki pierników pani Jarmili Buczyńskiej

  • 140 g cukru pudru
  • 60 g masła
  • 90 g miodu 
  • 2 łyżeczki przyprawy do pierników
  • 2 jajka
  • 400 g mąki pszennej 
  • 1,5 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej


Sposób przygotowania
1 jajko, 1 łyżka mleka, cukier, masło, miód, jajka oraz przyprawę piernikową wkładamy do metalowej miski, ustawiamy na garnku z gotującą się wodą. Podgrzewamy, mieszając. Należy uważać, aby masa się nie ścięła, jej temperatura nie powinna przekraczać 50°C. Zdejmujemy z palnika, lekko studzimy. Łączymy mąkę, kakao i sodę, dodajemy 3/4 tej mieszanki do ciepłej masy. Mieszamy, dodajemy resztę mieszanki i wyrabiamy ciasto. Owijamy je w przezroczystą folię i wkładamy do lodówki na 24 godziny. Następnie rozwałkowujemy na grubość 2-3 mm (na blacie posypanym odrobiną mąki) i wycinamy dowolne kształty. Układamy na blasze wyściełanej pergaminem. Pieczemy w 175°C przez 10-12 minut. Aby pierniczki były błyszczące, po upieczeniu i wystudzeniu możemy posmarować je jajkiem rozmąconym z łyżką mleka i ponownie włożyć do piekarnika (nagrzanego do 70-80°C) na ok. 10 minut.

Smacznego!