Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Samo Się. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Samo Się. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 sierpnia 2014

Jogurtowo....projekt samo_się

Temat fajny, ale lato w tym roku nas rozpieszcza, u nas cały tydzień ładna pogoda. Wychodzimy rano, wracamy na obiad, później piaskownica i co? Nie ma nawet kiedy w domu się pobawić. Ale na wpół domowo - bo na tarasie- bejbiki się pobawiły i to jak. Najbardziej twórczo i kreatywnie jak mogły, a mama im dopomogła. Bo zostawiła akcesoria i poszła odebraą telefon. Wszyscy byli zadowoleni, bo i mama porozmawiała i dzieci miały fun. Pewnie, gdyby nie przypadek, sama bym na to nie wpadła. Zawsze bym pomyślała ubrudzą siebie, wszystko dookoła, etc. A ta sytuacja otworzyła trochę oczy na świat. Dziecko chce wszystko poznać, z większością sytuacji sobie poradzi, tylko czasami my rodzice podcinamy im skrzydełka, oczywiście w dobrej wierze. A więc malowanie siebie, bieganie na bosaka, spacery w deszczu i  czego jeszcze małe duszyczki zapragną. 










niedziela, 17 sierpnia 2014

Skucha...zabawy z mojego dzieciństwa - projekt samo_się

Mamo w co się bawiłaś jak byłaś mała....jak mama czeka na to pytanie. Bo odpowiedzieć chce na jednym wdechu, a na drugim już biec i bawić się z bejbikami. Ale na to jest jeszcze za wcześnie - no nie tak ostatecznie, bo coś w końcu z mamy pomysłów udało się stworzyć, ale to będzie już na końcu. No więc w co się mama bawiła:
1. Granie w gumę. Oj, na ósemkach trzeba było się naskakać. A kto nie pamięta to tutaj ma ściągawkę!
sjusk.pl


2. Zabawa w koguta (taka ulepszona i "nowoczesna" zabawa w chowanego)- wszyscy siedzą na ławce, jedna osoba stoi odwrócona plecami przed nimi. Jedno ukucie w plecy, "kogut" się odwraca i zgaduje, kto jest winny. Od niego i jego nosa zależało, czy będzie szukał on, czy ktoś inny. Ale chowany to był po całym osiedlu - fakt, wszyscy znali każdy zakątek. A jak będzie teraz?
3. Gra w kapsle - wyczyn nie z tej ziemi wymagający przygotowania. Kapsel metalowy wypełniony plasteliną, na którą byłą przyklejona namalowana na papierze flaga stawał w szranki z innymi kapslami na ulicy, na której był narysowany kredą tor. Strzelało się w kapsla palcami, on się poruszał, walczył, ścigał się - ale za linię wyjść nie mógł. To było piękne - taki dawny "chińczyk".
4. Skakanka - ale nie taka zwykła, w pojedynkę. Wtedy tak się po prostu nie dało, za dużo dzieci na dworze/na podwórku. Więc jedna osoba kręciła za koniec skakanki tuz nad ziemią, a reszta przeskakiwała. 
5. Niebo, no bo niebo można było mieć w....piaskownicy. Wykopywało się dołek, układało kwiatki, kładło na to szkiełko(przeważnie wygrzebane z piaskownicy albo znalezione na trawie) i przysypywało piachem. Po ponownym odkopaniu widoczek był piękny, do dziś nie  wiem dlaczego nazywaliśmy to niebo. Dzisiaj to już szkieł na podwórkach nie dojrzysz. 
6. Kredowe zabawy to po prostu rysowanie na chodnikach, gra w klasy, podchody. Jak tata kupił kilka miesięcy temu zestaw kredy dla dzieci, to mama schowała do piwnicy i powiedziała, że użyje za kilka lat. A tu temat się nadarzył i pomysł jak ten skończony miesiąc temu roczek jeszcze zobrazować, a reszta zabaw czeka w poczekalni. Pewex z zabawami musi być!


No a zabawy w domu to już inna bajka. Jak teraz widzę w sklepie przybory do kolorowania, wycinania, malowania, farbowania to aż nie mogę się doczekać na to swoje "drugie dzieciństwo".


piątek, 18 lipca 2014

Gorące popołudnie - projekt samo_się


Wracamy do projektu,. Tzn. cały czas byliśmy tylko z tymi relacjami trochę za późno się mama orientowała. A więc...
Już dawno postanowiłam sobie, że będę racjonalnie oszczędzać na zabawkach. Zabawka, nawet ta kreatywna, nie ma w sobie nic z mocy, zawsze się znudzi, a i relacje z rodzicami spadają na dalszy plan.  Dlatego od dłuższego czasu oglądam świat dookoła i wyłapuje rzeczy, które mogą dostarczyć moim dzieciom nowych bodźców. Basen jest świetny, ale dlaczego nie skorzystać z wody z deszczówki w beczce. I cóż z tego, że zamoczą ubranie, że się napiją, ubrudzą spodnie wracając na czworaka po trawie. Doznania dzieci bezcenne, a uśmiech.....trudno taki wydobyć przy kolejnej zabawce. Co natura dała mama, a właściwie bejbiki wykorzystały. 








niedziela, 26 stycznia 2014

Poznajemy różnorodne faktury..

Nowości Ci u nas dostatek.  Rosną prawdziwi smakosze, ale to co próbują niekoniecznie jest przeznaczone do jedzenia. Ale kto niemowlakowi zabroni, przez buzię poznaję świat i do mnie on należy.


Rogi ślimak od dawna robią u mnie furorę

Po co zabawki, zawieszki są ok

Nos słonia, mmm....

Recykling

Niech mama nie mówi, że nie chcę jeść marchewki

I tutaj na potwierdzenie

Nowa mata jest ok

I cytrusy są ok



O!

niedziela, 19 stycznia 2014

Pomysł na....

Ale ten czas leci! 6 miesięcy minęło w oka mgnieniu i tylko pozostał mamie żal, że na początku się nie ogarnęła i nie pamiętała o tym, żeby jakoś falowo i fajowo zaznaczyć każdy miesiąc życia swoich szkrabów. Ale teraz skorzystała z okazji i połączyła samosiowe pomysłowe z pożytecznym. Tak mi trudno uwierzyć, że bebiki są z nami już ponad pół roku, że zostaliśmy w I grupie wiekowej i podjęliśmy się zrobienia zabawki handmade. Takiej dla mamy i dla maluszków. A więc mama zakupiła materiały i do dzieła...




Pomysłów na kolaż z okazji 1 urodzin jest sporo, ale my wybraliśmy taki:


Najpierw była sesja, a później już zabawa w gryzienie do woli....







niedziela, 12 stycznia 2014

Projekt Samo_Się VIII


No i mama zapomniała. Wymyśla zabawy, fotografuje, a my już jesteśmy przecież w innej kategorii wiekowej. 6 miesięcy uppp....A więc o nowej perspektywie będę pisała ja Pola. Już większość czasu spędzamy na brzuszku. Oglądanie książek idzie nam całkiem fajnie, samo decydujemy, na której stronie zatrzymujemy się dłużej, a które omijamy.

Zaczęłam zauważać swojego brata Tymonka. To całkiem miło zobaczyć kogoś, kto ma takie proporcje jak ty i nie patrzy na Ciebie z góry.
Z daleka jest niczego sobie...


...ale z bliska to już mega przystojniak.


Ale najważniejszy dla mnie punkt widzenia zmienił się dzisiaj, kiedy tata niósł mnie w nosidełku przodem do świata. Tyle miałam wrażeń, że zasnęłam. Ehhh Dobranoc.



środa, 8 stycznia 2014

Minki chłopczyka i dziewczynki

Ten etap Projektu Samo_Się już dawno za nami, ale chcę abyście wiedzieli, że bliźniaki to 2 razy więcej min, uśmiechów, czasami płaczów, ale naprawdę z dużą przewagą radości. Uśmiechów na pozostałą część tygodnia.










niedziela, 5 stycznia 2014

Przepadam.....za Wami!

Bejbiki to już nasz drugi etap w Projekcie Samo się więc oddaję Wam głos, chociaż mama najchętniej napisałaby, że przepada i zachwyca się Wami:-) Ale cóż to nie mama ma być najważniejsza.

Tymon 6 miesięcy: jestem samolotem. Zostałem nim niedawno, kiedy odkryłem, że leżąc na brzuchu mogę bez problemu wznieść się w górę. Szybuję tak kilka sekund, później ląduję, daję sobie chwilę wytchnienia i ponownie startuję. Świat jest piękny z tej perspektywy. W końcu widzę dokładnie, czy mama dobrze odkurzyła dywan, mogę zobaczyć co nasz kot Frodo jadł na obiad, no i jako pierwszy patrzę na siostrę "z góry" :-)





Pola 6 miesięcy: niestety marchewki, pietruszki, brokuły, jabłka mnie nie zachwyciły. Mama będzie musiała poczekać zanim poznam jej zdolności kulinarne, na razie chętnie pobudzam kubki smakowe wypiekami z piekarni. No wiem. Trochę to wymusiłam. Mama już nie ma pomysłu co oprócz jej mleka mi zasmakuje i eksperymentujemy. Ale przyznam, że bułka to był strzał w 10.







Nie możemy Wam powiedzieć za czym nie przepadamy, bo....takich rzeczy nie ma. Świat jest piękny i chcemy czerpać z niego całymi garściami.